Feromony to substancje przekaźnikowe, które większość zwierząt wykorzystuje do komunikowania się ze sobą. Naukowcom z Uniwersytetu w Bochum udało się teraz udowodnić także istnienie u ludzi receptora feromonów, który może być pobudzany przez określony zapach. Hanns Hatt, kierownik badania, wyjaśnia tło. U zwierząt każdy z tych feromonów wywołuje w odpowiedzi zawsze takie samo zachowanie. Na przykład locha, która dostrzega pewien posłaniec emitowany przez knura, nie może nie zgodzić się na krycie. W przypadku receptora odkrytego przez naukowców z Bochum stwierdzono, że reaguje on na cząsteczkę zapachu zwaną hedionem. Po raz pierwszy udało się pobudzić jeden z pięciu receptorów feromonów pozostałych u ludzi - mówi Hatt. Ludzie mają znacznie mniej feromonów niż zwierzęta i jest na to proste wytłumaczenie: presja ewolucyjna na człowieka, czyli presja ciągłego doskonalenia się, aby przetrwać, nie jest już tak silna. W badaniu stwierdzono, że w ludzkiej śluzówce węchowej znajdują się komórki, które kontaktują się z mózgiem i aktywują w nim zupełnie inne rejony niż wtedy, gdy człowiek jest wystawiony np. na zapach róży. Ucierpiał więc nie tylko układ limbiczny w mózgu, który m.in. kontroluje popędy, ale także podwzgórze, czyli obszar odpowiedzialny przede wszystkim za regulację hormonalną. Hatt uważa za szczególnie interesujące odkrycie, że region ten jest aktywowany znacznie silniej u kobiet niż u mężczyzn. Teraz trzeba znaleźć naturalny zapach, który może pobudzić receptor feromonowy, bo Hedion jest syntetyczny. Nie wiadomo też, jaki wpływ ma aktywacja podwzgórza na zachowanie ludzi. Dopiero w przypadku wywołania przez nią określonego zachowania, substancja posłannicza spełnia właściwości feromonu.
poniedziałek, 4 lipca 2022
Feromony to substancje przekaźnikowe
niedziela, 3 lipca 2022
Chemosensoryczne bodźce działają na nas podświadomie
Takie chemosensoryczne bodźce działają na nas podświadomie - mówi Prehn-Kristensen. "Feromony wpływają na nasze przedświadome decyzje - a tym samym na nasze zachowanie". Nie oznacza to jednak, że reagujemy jak gdyby zdalnie sterowani przez feromony - wyjaśnia psycholog. "Wiele informacji odgrywa rolę w podejmowaniu decyzji, ale oprócz narządów zmysłów oka i ucha nie możemy zapominać o nosie. Nie powinniśmy nadinterpretować jego roli, ale też nie czynić jej mniejszą niż jest. To jest kontrowersyjne. Istnieją pewne badania, które próbują znaleźć związek między feromonami a przyciąganiem się dwóch osób. Na przykład zapach pach i pochwy kobiet przed owulacją ma podobno działać na mężczyzn bardziej pobudzająco niż po - podobnie jak w przypadku zachowań naczelnych, które wykorzystują zapach moczu i pochwy do badania stanu reprodukcyjnego samic-specyficznych. Problem z tymi badaniami polega na tym, że "nie można jeszcze stwierdzić na podstawie zmiany zachowania, czy została ona zainicjowana przez feromon, czy przez zwykły efekt zapachowy", wyjaśnia Hanns Hatt. Mimo to rola feromonów w przyciąganiu i wyborze partnera została w ostatnich latach poddana tajemnicy. Na przykład perfumy z feromonami są sprzedawane dla dodatkowego kopa przyciągającego, a wokół rzekomych atraktorów seksualnych powstał nawet osobny format randkowy: Partie feromonów. Koncepcja: każdy gość przynosi koszulkę, w której spał przez trzy noce - a pozostałym gościom pozwala się obwąchać. Ci, którzy dobrze się nawzajem wyczuwają, mają szansę się spotkać. Więc ten rodzaj feromonów Tinder opiera się na idei, że ludzie, podobnie jak zwierzęta, mogą wydzielać feromony poprzez swój pot. Podobno szczególnie pociągają nas ludzie, których układy odpornościowe są jak najbardziej odmienne od naszego - to dobry warunek dla zdrowego potomstwa. Ale czy naprawdę potrafimy wywęszyć układ odpornościowy innych ludzi?