W medycynie zaburzenia erekcji to niewystarczająca zdolność męskiego narządu płciowego (penisa) do usztywnienia się. Jeśli w wyniku tego współżycie seksualne staje się niewykonalne, mówimy o chorobie. Zaburzenia erekcji często rozwijają się w wyniku wcześniejszych chorób. Zarówno stosowanie leków, takich jak antydepresanty, jak i choroby takie jak nadciśnienie czy cukrzyca mogą być przyczyną zaburzeń erekcji. Zwłaszcza używanie tytoniu jest jednym z głównych czynników ryzyka. Do usztywnienia męskich narządów płciowych prowadzi bezpośrednio wiele zazębiających się mechanizmów, w tym oddziaływanie naczyń krwionośnych i nerwów na poziomie mózgu. To niezbędne powiązanie może zostać zakłócone przez pewne wpływy, co skutkuje niewystarczającym usztywnieniem. W tym momencie przyczyną zaburzeń erekcji mogą być również czynniki psychologiczne lub niektóre choroby nerwów. Przyczyny i możliwe czynniki ryzyka zaburzeń erekcji różnią się w zależności od mężczyzny i wymagają osobistego badania wstępnego przez urologa w regionie Hanoweru, aby móc rozpocząć odpowiednio dostosowane terapie. Zaburzenia erekcji są w zasadzie schorzeniem możliwym do wyleczenia, jeśli odpowiednio wcześnie skonsultujemy się z doświadczonym urologiem. Gdy urolog w Hanowerze pozna dokładne przyczyny Twojego osłabienia potencji, zwykle można je bardzo dobrze leczyć. Jednak przed rozpoczęciem poszczególnych działań leczniczych konieczne jest przeprowadzenie kompleksowego wywiadu, po którym następują dalsze zabiegi diagnostyczne. Tzw. anamneza obejmuje pytania o seksualność i libido, ale także pytania o sytuację rodzinną i zawodową. Ważne jest również, aby dowiedzieć się o ogólnych chorobach lub stosowaniu leków, które mogą wywołać zaburzenia erekcji. W dalszej części chcielibyśmy przedstawić Państwu kilka ważnych opcji egzaminacyjnych.
czwartek, 14 kwietnia 2022
Zaburzenia erekcji to niewystarczająca zdolność męskiego narządu płciowego
Ma to chronić przed niechcianymi spojrzeniami na intymny moment mężczyzny
Następnie rozpoczyna się najbardziej skomplikowana i chyba najbardziej nieprzyjemna część diagnostyki: badanie ultrasonograficzne tkanki erekcyjnej lub, jak nazywają to lekarze, badanie farmakoduplex. Jest na to specjalny pokój. Na zewnątrz na drzwiach wisi kartka z ostrzeżeniem: "Egzamin w toku. Prosimy o nie wchodzenie do środka, chyba że zostaniemy o to wyraźnie poproszeni." Ma to chronić przed niechcianymi spojrzeniami na intymny moment mężczyzny. Teraz pacjent musi opuścić spodnie. Lekarz wstrzykuje lek bezpośrednio do trzonu penisa, co natychmiast wywołuje erekcję. "Zastrzyku prawie w ogóle się nie zauważa" - mówi z ulgą Horst Walther. Dzieje się tak dlatego, że w trzonie penisa biegnie tylko kilka nerwów. Niedługo potem Walther leży na kozetce egzaminacyjnej. Ma erekcję - a wokół niego stoi trzech lekarzy, którzy zadają pytania, przytrzymują głowicę ultrasonografu przy członku, komentują migoczące obrazy na monitorze. "Znaczny przepływ krwi, dobrze wypełnione ciała jamiste". W takich okolicznościach pewnie niewielu mężczyzn byłoby pobudzonych. Nie ma też Horsta Walthera. To tylko narkotyk zmusza krew do jego penisa. W walizce na instrumenty andrologiczne zmieściłoby się jeszcze więcej ciekawych urządzeń, na przykład Rigiscan. Wykorzystuje to dwa czujniki w kształcie pierścienia nad penisem, aby zmierzyć siłę i częstotliwość nocnych erekcji. Ale to już nie jest konieczne w przypadku Horsta Walthera, wnioski są już jasne. Gdyby istniał problem fizyczny, to nawet zastrzyk nie mógłby wymusić takiej reakcji. "Wszystko jest w porządku, panie Walther", mówi główny lekarz Harth. "Powinniśmy się umówić na kolejną rozmowę". To sprawia, że Walther jest jednym z wielu mężczyzn, dla których problemy z potencją mają charakter psychologiczny. Problemy z bliskością-dystansem w partnerstwie, na przykład wczesne doświadczenia nadużyć, depresja, lęk przed porażką i wiele innych rzeczy, które mogą dołować człowieka, są zwykle przyczyną. Jednak większość z nich pod żadnym pozorem nie chce o tym mówić. "Organicznie wszystko jest zdrowe, to zmusza cię do ponownego przemyślenia" - mówi Harth. Ale nie tylko skrzynka z narzędziami do diagnostyki jest już dobrze wypełniona, ale także ta z opcjami terapii (LINK). W najlepszym tego słowa znaczeniu: zwalczanie objawów bez eliminacji przyczyny. To może być decydujący krok w wyrwaniu się z błędnego koła strachu przed porażką i faktycznej porażki. Jeśli możesz polegać na pigułce, czopku lub zastrzyku, aby "znów się podnieść", nie zwracasz już uwagi na własnego penisa, ale na to, co naprawdę definiuje związek: zdolność do zaangażowania się w siebie. "Twardość penisa nie jest miernikiem dobrego partnerstwa" - mówi Wolfgang Harth. I dokonał, zapewne zupełnie niezamierzenie, dwuznacznego przecież żartu.