piątek, 22 lipca 2022

Zaburzenia erekcji są wynikiem choroby fizycznej


Jeśli zaburzenia erekcji są wynikiem choroby fizycznej, leczenie tej choroby również może wyeliminować impotencję. Jeśli zaburzenia erekcji mają podłoże psychologiczne, pomóc może psychoterapia. W przypadku zaburzeń erekcji związanych ze stresem, może być możliwe, aby nauczyć się odzyskać normalną erekcję poprzez gry, ćwiczenia relaksacyjne lub regularną aktywność fizyczną. Najczęściej jednak zaburzenia erekcji leczy się dziś lekami z klasy inhibitorów fosfodiesterazy, które pomogły tysiącom i tysiącom par odzyskać satysfakcjonujące życie seksualne. Leki te działają poprzez hamowanie rozkładu neuroprzekaźnika wywołującego erekcję - cGMP. Pozwala to na ponowne wystąpienie wystarczającego rozszerzenia naczyń krwionośnych w penisie w odpowiedzi na stymulację seksualną, co skutkuje erekcją. Bez stymulacji seksualnej leki te nie prowadzą do erekcji. Tymczasem pacjent ma do wyboru różne preparaty, które różnią się przede wszystkim czasem do rozpoczęcia działania oraz czasem trwania działania. Wszystkie te leki zostały wykazane w kontrolowanych badaniach w celu poprawy funkcji erekcji i satysfakcji seksualnej u dotkniętych mężczyzn. Jeśli z powodu poważniejszego uszkodzenia nerwów wzwód nie jest już możliwy nawet przy zastosowaniu inhibitorów fosfodiesterazy, dostępne są preparaty z substancją czynną alprostadil. Ten aktywny składnik, po wstrzyknięciu bezpośrednio do ciał jamistych za pomocą igły lub wprowadzeniu do cewki moczowej w postaci żelu, prowadzi do erekcji, która występuje nawet wtedy, gdy mężczyzna nie jest podniecony lub nie może uzyskać wzwodu z powodu uszkodzenia nerwów. Przepisanie tych leków i instruktaż ich stosowania jest możliwy również poprzez konsultację lekarską online.

Niektórzy ludzie, mimo wysokiego poziomu cholesterolu


Niektórzy ludzie, mimo wysokiego poziomu cholesterolu, nadal mają dobre naczynia krwionośne, a więc tylko niewielkie ryzyko zawału serca lub udaru mózgu. W tym przypadku nie trzeba obniżać poziomu cholesterolu. Inne osoby cierpią na masywne złogi i zwapnienia żył mimo tylko nieznacznie podwyższonego poziomu cholesterolu. W takich przypadkach, nawet jeśli poziom cholesterolu jest tylko nieznacznie podwyższony, istnieje duże ryzyko wystąpienia zawału serca lub udaru mózgu z powodu stwardnienia tętnic. Dlatego konieczne jest obniżenie poziomu cholesterolu u pacjentów z miażdżycą z zakresu tylko nieznacznie podwyższonego do zakresu dobrego lub bardzo dobrego. Na przykład u pacjentów z bardzo wysokim ryzykiem, poziom LDL powinien być obniżony poniżej 55 mg/dl. Po dokładnym zbadaniu naczyń i serca w ramach konsultacji cholesterolowej zdecydujemy wspólnie z Państwem, jaki sposób postępowania jest zalecany w Państwa indywidualnym przypadku. Im więcej cholesterolu w postaci LDL krąży w żyłach, tym więcej cholesterolu może przylegać do ścian naczyń. Takie złogi tłuszczowe są początkiem narastającej miażdżycy. Im wyższy poziom cholesterolu LDL, tym większe ryzyko rozwoju chorób układu krążenia w wyniku miażdżycy. "Dobry cholesterol" HDL jest odpowiednikiem LDL. Cząsteczki HDL zbierają cholesterol osadzony na ścianach naczyń krwionośnych i transportują go z powrotem do wątroby. Tam jest ponownie pakowana w lipoproteiny lub przekształcana w inne substancje, na przykład kwasy żółciowe, które są uwalniane do jelita. Wysoki poziom HDL oznacza zatem, że żyły są dobrze oczyszczone ze złogów. HDL zmniejsza więc ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, a także może w pewnym stopniu utrzymać w ryzach podwyższony poziom LDL. Jednak ryzyko zawału serca i udaru mózgu przebiega po krzywej U. Poziom HDL poniżej 40 mg/dl zawsze był uznawany za niekorzystny. Od 2018 roku wiadomo jednak, że poziom HDL powyżej 60 mg/dl również zwiększa ryzyko sercowo-naczyniowe. Możliwe, że tak wysokie wartości HDL to tzw. dysfunkcyjny HDL, który ma tendencję do promowania zwapnienia naczyń. Cholesterol HDL nie powinien więc być jak najwyższy, jak dotychczas zakładano, ale powinien mieścić się w średnim przedziale 40-60 mg/dl. Ekstremalnie wysokie wartości HDL powyżej 90 mg/dl są obecnie uznawane za ustalony czynnik ryzyka. W ostatnich latach eksperci doszli do wniosku, że najważniejszym celem jest obniżenie cholesterolu LDL. Idzie to nawet tak daleko, że oznaczanie ilorazu LDL/HDL jest przez niektórych specjalistów uznawane za przestarzałe i niepotrzebne w przypadku zaburzeń lipometabolicznych.